
Przedstawiona przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowelizacja Kodeksu karnego wykonawczego, wedle relacji jej twórców, ukierunkowana jest na wyeliminowanie z postępowania wykonawczego regulacji, które budziły wątpliwości. Analiza projektu pozostawia jednak niedosyt i rodzi pytania o racjonalność działania prawodawcy.
Nowelizacja zakłada m.in. wydłużenie okresu do wniesienia skarg, zniesienie opłat za korzystanie ze sprzętu elektrycznego w celi oraz częściowe odejście od polityki każdorazowego doprowadzania skazanych do odbycia kary. Przedstawione zmiany nie w pełni odwracają negatywne zmiany wprowadzone do Kodeksu karnego wykonawczego przez poprzedni rząd. Rodzą także nowe problemy.
W przedstawionej do projektu opinii prawnej HFPC zwróciła uwagę na mankamenty proponowanych rozwiązań. W odniesieniu do terminu wniesienia skargi pozytywnie odniosła się do takiej inicjatywy. Podkreśliła jednak, że rozpoznanie skargi osadzonego dotyczącej poważnych naruszeń praw i wolności człowieka, nie powinno być uzależnione od zachowania przez niego odpowiedniego terminu. „Polska ma pozytywny obowiązek wyjaśniania każdego przypadku, w którym pojawia się uzasadniony zarzut naruszenia zakazu tortur, nieludzkiego lub poniżającego traktowania. Obowiązku tego nie może uchylić to, że skazany poinformuje stosowne władze zbyt późno” – wskazuje adw. Marcin Wolny, prawnik HFPC.
Podobnie krytycznie odnieść się można do zmian w zakresie doprowadzania skazanych do odbycia kary. Zmiany wprowadzone w 2023 r. spowodowały, że regułą stało się doprowadzanie skazanych do odbycia kary, zamiast wzywania ich do stawienia się w odpowiednim areszcie śledczym. Projekt jedynie częściowo zmienia tę zasadę. Zgodnie z jego założeniami wezwanie do odbycia kary będzie miało miejsce w przypadku skazanych na karę nieprzekraczającą 1 roku i 6 miesięcy. Pozostali skazani będą zaś doprowadzani do odbycia kary. „Samo Ministerstwo Sprawiedliwości jeszcze niedawno przyznawało, że zmiana z 2023 r. nie poprawiła efektywności stawiennictwa skazanych. Utrzymanie obligatoryjnych doprowadzeń nie pozwoli skazanym na uporządkowanie swojego życia osobistego przed odbyciem kary, co może mieć negatywne skutki dla ich sytuacji po opuszczeniu jednostki penitencjarnej. Będzie to także dodatkowe obciążenie dla Policji, która już teraz boryka się z problemami kadrowymi” – podkreśla M. Wolny.
Pozytywnie HFPC oceniła zmiany w zakresie zniesienia obowiązkowej opłaty za korzystanie w celi z urządzeń elektronicznych i elektrycznych. Opłata obowiązywała niezależnie od tego, czy o korzystanie z dodatkowego sprzętu wnioskował skazany oraz niezależnie od tego, czy z niego realnie korzystał. Fundacja skrytykowała jednocześnie przepisy przejściowe, które pozwalają egzekwować od osadzonych niepobrane opłaty, w tym również po opuszczeniu przez nich jednostki penitencjarnej. „To głęboko nieracjonalne, aby osadzeni opuszczali zakłady karne z długiem za to, że ktoś w ich celi korzystał z lampki do czytania. Utrudni to byłym skazanym powrót do społeczeństwa” – wskazuje Marcin Wolny.
Negatywnie HFPC zaopiniowała także zmiany dotyczące udzielania skazanym świadczeń medycznych. Modyfikują one zasady obecności w trakcie badań lekarskich funkcjonariuszy Służby Więziennej, pozwalając na to, aby brało w nich udział nawet dwóch funkcjonariuszy SW. Jedynie na prośbę udzielającego świadczeń medycznych, z takiej obecności będzie można zrezygnować. „Takie rozwiązanie kłóci się z rekomendacjami CPT, które wskazują, że regułą powinno być zapewnienie poufności relacji lekarz – pacjent. Bardzo podobne rozwiązania zostały także w przeszłości uznane za niekonstytucyjne orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego” – podkreśla M. Wolny.