Okulista odmówił przyjęcia pacjentki, bo chciała przyjść z psem asystującym. Sąd: to dyskryminacja ze względu na niepełnosprawność 

27.03.2018
Okulista odmówił przyjęcia pacjentki, bo chciała przyjść z psem asystującym. Sąd: to dyskryminacja ze względu na niepełnosprawność

Okulista naruszył dobra osobiste pacjentki, której nie przyjął ze względu na obecność psa asystującego – tak orzekł Sąd Okręgowy w Krakowie i nakazał lekarzowi wpłatę sumy na cel społeczny.

Sprawa dotyczy Jolanty Kramarz, która w 2015 r. chciała skorzystać z usług okulisty. Umówiła się telefonicznie na wizytę, po czym mailowo poinformowała przychodnię, że przybędzie wraz z psem asystującym, z którym porusza się na co dzień. Wówczas lekarz odwołał wizytę i wskazał klientce inne przychodnie okulistyczne. Uzasadnił to tym, że musi wyjaśnić, jakie są możliwości udzielania świadczeń zdrowotnych osobom korzystających z pomocy psów asystujących. Pozew przeciwko lekarzowi w imieniu Jolanty Kramarz złożył Rzecznik Praw Obywatelskich, a HFPC przystąpiła do sprawy jako organizacja społeczna. RPO domagał się zapłaty zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta (1 tys. zł) oraz wpłaty sumy pieniężnej na cel społeczny z tytułu naruszenia dóbr osobistych.

Wyrok sądu I instancji

W lipcu 2017 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Podgórza w Krakowie uznał, że odwołanie wizyty przez okulistę osobie niewidomej z tego powodu, że porusza się z psem asystującym jest naruszeniem praw pacjenta. Dlatego sąd przyznał klientce zadośćuczynienie, ale jednocześnie uznał, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych i nie nakazał wpłaty na cel społeczny. Wyrok w niekorzystnej części zaskarżył RPO oraz HFPC.

Wyrok sądu II instancji

Sąd Okręgowy przychylił się do apelacji Fundacji i RPO i zmienił wyrok. Sąd uznał, że lekarz dopuścił się naruszenia dóbr osobistych pacjentki. Z tego powodu sąd nakazał okuliście zapłatę 10 tysięcy zł na cel społeczny – na rzecz fundacji zajmującej się szkoleniem psów asystujących.

„W ocenie Sądu anulowanie wizyty z uwagi na obecność psa asystującego było nieuzasadnione i bezprawne, a ponadto stanowiło przejaw dyskryminacji Jolanty Kramarz ze względu na jej niepełnosprawność” – mówi apl. adw. Jarosław Jagura, który reprezentował HFPC w postępowaniu. „Sąd uznał, że takie zachowanie lekarza naruszyło dobra osobiste pacjentki,  takie jak wolność i godność. Jednocześnie sąd podkreślił, że zgodnie z prawem osoby poruszające się wraz z psami asystującymi mają prawo wstępu do lokali użyteczności publicznej, w tym placówek medycznych” – dodaje Jarosław Jagura.

Wyrok jest prawomocny.